I Love Marketing – wrażenia, opinia

1

Targi I love Marketing już za nami, czas pokrótce opisać, jak wypadły na tle innych wydarzeń. Jednak zanim przejdę do udokumentowania wrażeń, przypomnę w dwóch zdaniach, czym było wspomniane wydarzenie.

Dla przypomnienia, czym jest I Love Marketing?

I Love Marketing to na tę chwilę największa konferencja marketingowa, jaka została zorganizowana w Polsce. Jeszcze kilka dni przed startem wyprzedano wszystkie bilety, dzięki czemu na sali zasiadło niespełna 800 osób. Podczas 8 godzinnej imprezy 18-stu szkoleniowców wygłaszało swoje prezentacje i starało się zyskać uznanie widzów. Wywarcie wrażenia na gościach było kluczem do uzyskania wysokiego honorarium, bowiem impreza I Love Marketing wykorzystywała innowacyjny system grywalizacji. Przy użyciu specjalnej aplikacji widzowie mogli oceniać szkoleniowców. Na zakończenie zliczono uzyskane średnie punktowe specjalistów od marketingu i dla 9 najlepszych osób rozdano odpowiednie wynagrodzenia w postaci czeku. Taka forma prowadzenia szkoleń miała zapewnić najwyższą jakość prezentacji. Czy tak było? Dowiecie się w dalszej części artykułu.

Organizacja imprezy

Na pierwszy ogień idzie sama organizacja. Impreza rozpoczynała się o 9 rano w Złotych tarasach w Warszawie na sali kinowej Multikinie. Przed wejściem na salę każdy musiał stawić się w rejestracji i odebrać identyfikator (dobry pomysł z rozpiską konferencji na odwrocie), certyfikat oraz kilka reklam i gadżetów (samochodzik DPD, długopis z napisem SEMStorm) od partnerów akcji t.j. DPD czy Whitepress. Warto zaznaczyć, że na stanowiskach rejestracji zasiadało kilku wolontariuszy, dzięki czemu zniwelowano kolejki. Wszystko przebiegało sprawnie i w przyjaznej atmosferze. BRAWA DLA WOLONTARIUSZY. Po procesie rejestracji przechodziliśmy na salę, gdzie znajdowały się przekąski, gorąca kawa i herbata oraz bar z sokami. Na obrzeżach sali umieszczono stoiska partnerów imprezy, gdzie mogli reklamować swoje produkty i usługi. Przekąski i napoje były na bieżąco uzupełniane, a po sali krążył kelner zbierający zostawione naczynia. Kolejny, wielki plus dla organizatorów. Z obszaru z przekąskami mogliśmy przejść bezpośrednio na salę kinową Multikina, która tym razem posłużyła za miejsce konferencji.

Od strony technicznej nie mam żadnych zastrzeżeń. Pojawiły się jakieś drobnostki, jak problemy w funkcjonowaniu przygotowanej aplikacji, ale zostały one niezwłocznie usunięte. Osoby odpowiadające za techniczne przygotowanie sali i kontrolowanie przebiegu konferencji spisały się na medal. Ich stanowiska możecie zobaczyć na poniższej grafice. Sprawny.marketing był na tyle sprytny, że zorganizował również miejsce na after party w pobliskim Hard Rock Cafe. Dodatkowo uczestnicy imprezy mogli zakupić duże piwo w cenie małego. Miły dodatek do nocnych uroczystości 🙂

Kwestię organizacji podsumuję dwoma słowami – praktycznie bezbłędna.

2

Przebieg i jakość konferencji I Love Marketing

Takie oceny są mocno subiektywne, więc podkreślam, że wyrażam swoją opinię i nie każdy musi się z nią zgodzić. Ba, byłoby to wręcz dziwne 🙂 A więc zaczynamy. Wielkie oklaski należą się prowadzącemu. Świetnie poradził sobie w dość trudnym zadaniu. Potrafił rozśmieszyć publiczność, płynnie zapowiedzieć kolejnego szkoleniowca oraz utrzymać skupienie widzów. Najwyraźniej nie tylko ja tak uważałem, ponieważ na koniec imprezy zebrał on gromkie brawa i okrzyki.

Jeśli chodzi o szkoleniowców, to większość z nich spisała się bardzo dobrze. Zazwyczaj spełniali założenia imprezy i nie lokowali nachalnie w swoich prezentacjach firm, jakie na co dzień reprezentują. Co prawda większość na zakończenie wspomniała o nazwie swojej działalności lub rzuciła linkiem, ale można na to przymknąć oko. Wyłącznie jeden szkoleniowiec zbudował w oparciu o swoją firmę całą prezentację, ale tutaj również możemy mu wybaczyć, bowiem były to usługi dość nietypowe i raczej mało chwytliwe wśród widzów. Po prostu posłużyły do sprawnego przedstawienia działań, które warto stosować, nawet w nietypowych branżach. Tak więc brak nachalnej reklamy własnych usług został sprawnie wyeliminowany.

4

Zysk edukacyjny ze szkolenia mocno zależał od wiedzy, jaką posiadał konkretny odbiorca. Ciężko jednoznacznie określić na ile przydatne okazały się informacje przekazywana przez szkoleniowców. Osobiście uważam, że większość przedstawiła bardzo ciekawe przykłady poprawienia konwersji w firmie poparte faktami danymi statystycznymi. Dodatkowo przekazali uczestnikom solidną porcję motywacji do działania i usprawnienia marketingu. Niestety nie każde wystąpienie oceniam pozytywnie. Jedno z nich zostało wypowiedziane bardzo chaotycznie i ciężko było cokolwiek z niego wynieść. Ile słabszych prezentacji pojawiło się na I Love Marketing? Moim zdaniem 3, ale nie będę wymieniał, o które dokładnie chodzi. Dodam tylko, że moje typy pokrywają się z kiepskimi ocenami publiczności, więc jak widać nie jestem odosobniony w swojej opinii. Pozostałe 15 wystąpień wypadło dużo lepiej. Niestety osoby, które od dawna siedzą w branży i posiadają sporą wiedzę, mogły się po prostu nudzić i niewiele zyskąć. W prezentacjach pojawiło się wiele podstawowych informacji, jakie powinien znać każdy marketingowiec. Perełek nie zabrakło, ale nie było ich na tyle dużo, aby każdy wyszedł w pełni zadowolony. Dlatego też ciężko mi jednoznacznie ocenić wartość edukacyjną imprezy. Może zrobię to tak – dla profesjonalistów, raczej nie, dla osób posiadających zaległości w niektórych działach marketingu – zdecydowanie tak. Warto jednak wspomnieć, że była to impreza przeznaczona dla małych i średnich firm, a nie starych wyjadaczy.

Warto zaznaczyć, że konferencja I Love Marketing nie była wyłącznie okazją do nauki. Na imprezę przyjechało niespełna 800 osób, które zazwyczaj reprezentowały swoje firmy. Stwarzało to fajne możliwości do zbudowania nowych kontaktów, wymiany wizytówek czy telefonów. Uczestnicy mieli okazję porozmawiać o współpracy i prowadzeniu konkretnych rodzajów działalności. Dlatego też nawet osoby, które nie wyniosły zbyt wiele nowych informacji z konferencji, mogły skutecznie skorzystać z pobytu.

Tematy prezentacji:

  • Tomasz Frontczak – 4 jeźdźców apokalipsy marketingu internetowego w Polsce

  • Mariusz Łodyga – Jak małe i średnie firmy mogą budować przewagę konkurencyjną w Internecie

  • Maciej Lewiński – Praktyczne wykorzystanie Google Analytics w Małej i Średniej firmie

  • Marcin Kosedowski – Robisz to źle (na 99,5%)

  • Bartosz Berliński – 7 rzeczy, o których firma pozycjonująca/pozycjoner Tobie nie powie, a które powinieneś wiedzieć

  • Cezary Lech – Content marketing, share’y i wirusowe treści w trudnej branży

  • Dariusz Puzyrkiewicz – Micro Content Marketing

  • Mateusz Sobieraj – Dlaczego Małe i Średnie firmy powinny zainteresować się elastycznym kupowaniem powierzchni reklamowej w tzw. modelu RTB?

  • Jakub Cyran – Czy marketing automation to narzędzie bez rozumu?

  • Paweł Tkaczyk – Jak wykorzystać storytelling w budowaniu silnej marki w realiach małego i średniego biznesu

  • Paweł Sala – Jak automatyzacja e-mail marketingu może zrewolucjonizować Twoją komunikację z klientem?

  • Maciej Wróblewski – Nagraj video i zwiększ swoją sprzedaż – o marketingu video w praktyce

  • Artur Kurasiński – Jak zarabiać na video – case studies najlepszych kampanii

  • Monika Mikowska – Jak ważne są badania z użytkownikami w procesie budowania produktu (mobilnego)?

  • Anna Miotk – Rzeczy stare i nowe. Jak w dobie mediów społecznościowych zmieniło się prowadzenie działań PR?

  • Michał Bąk – Jak budować społeczność w e-handlu?

  • Katarzyna Młynarczyk – Linkedln & SlideShare w komunikacji biznesowej

  • Monika Czaplicka – Hejt i trolling – broń się przed negatywnymi

3

Podsumowując cieszę się, że mogłem uczestniczyć w tym wydarzeniu. Nie spodziewałem się, iż wszystko przebiegnie aż tak sprawnie. Było to dla mnie pozytywne zaskoczenie. Szkoleniowcy podrzucili mi kilka ciekawych pomysłów, jakich mogę w przyszłości użyć, aby jeszcze lepiej wykorzystać potencjał Internetu. Gratuluje ekipie Sprawny.marketing udanej organizacji tak wielkiego wydarzenia i czekam na kolejne tego typu eventy.

Jeżeli macie jakieś pytania, to zachęcam do udzielania się w komentarzach lub przesłania prywatnej wiadomości na adres e-mail dostępny w kontakcie.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *